|
Nierymcóś szpitalny
... w czyśćcu
u Janka Wrażego
gdzie Jureczak Down
nie dał sobie zajrzeć
od tyłu do środka
... cewnikowana Babcia
ręką z workiem pełnym moczu
kreśli w powietrzu łuk,
tam w jej pamięci
tak wysoko i pięknie
stoi na skarpie
biały klasztor w Tarnobrzegu
... a ogólną nietolerancje dla poety,
który wymazał się ekstremantami
przerywa wniesienie
fajansowych kubków z ziółkami
... potem już tylko dzwonki
talerzy na Batorym
i święta Morfeuszowa komunia
... w nocy po cichu wywiozą
w kierunku schodów maratończyka,
co od 48 godzin biegł z tętnem 156
siedząc na krawędzi łóżka,
gryząc suche ciałko Wraże
... natomiast z rana na obchodzie
codzienne Alleluja i wyroki
z wypisem do rzeczywistości.
|  |